Ch³opak wspi±³ siê na pierwsze
szczeble drabiny. Wchodz±c, nawet nie odwróci³ g³owy do
siedz±cych w g³ównym pokoju znajomych, lecz mimo to oznajmi³ –
„idê siê po³o¿yæ, mi³ej zabawy”. Po tych s³owach wspi±³ siê
jeszcze kilka szczebelków i wgramoli³ na poddasze. By³o to
dosyæ ciasne pomieszczenie, po bokach ograniczone spadzistym
dachem, przez co najwiêcej miejsca by³o jedynie na ¶rodku.
Zamiast budowaæ ¶ciany a¿ po dach, rodzice gospodarza
postanowili zrobiæ wszystkie do pewnej wysoko¶ci, uformowaæ
sufit, a pozosta³e miejsce przemieniæ w u¿yteczny pokój
sypialny dla swojego syna. Jedynym wej¶ciem do niego by³a jak
na razie drewniana drabina zrobiona ze specjalnie formowanych
i zbitych kawa³ków drewna.
Na górze czeka³a ju¿ Natalia. Le¿a³a beztrosko na puszystym
materacu, okryta jedynie cienk± narzut±. Emil wgramoli³ siê
wreszcie po drabinie i spojrza³ w kierunku swojej dziewczyny.
„Wezmê j±, by nikt nam nie przeszkadza³” – zaproponowa³, po
czym nie s³ysz±c ¿adnego sprzeciwu, z³apa³ za koñcówki drabiny
i wsun±³ j± na poddasze. .. |